Dobra Wiedza

Nie tylko poprawia nastrój, ale też wpływa na zdrowie. Jak? O czekoladę zapytałyśmy ekspertkę

Czy czekolada jest zdrowa i na co wpływa w naszym organizmie?

Jaką wybrać: czarną czy mleczną?

O czekoladę zapytałyśmy dr hab. inż. Agnieszkę Filipiak-Florkiewicz, specjalistkę w zakresie technologii żywności i żywienia. 

 
Artykuł powstał przy współpracy z redakcją serwisu polki.pl
Autor: Marta Słupska

Czy to prawda, że czekolada wpływa na funkcjonowanie serca? W jaki sposób?

Dr hab. inż. Agnieszka Filipiak-Florkiewicz: Choroby sercowo-naczyniowe stanowią obecnie poważny problemem zdrowotny w naszym kraju, a częstość zachorowań ma tendencję wzrastającą. My, specjaliści, już od dawna staramy się przekazywać społeczeństwu  szereg cennych wytycznych. Sygnalizujemy na przykład, że spożywanie owoców i warzyw mających miedzy innymi właściwości przeciwutleniające przynosi wiele korzyści, ponieważ  odgrywa niezwykle istotną rolę w profilaktyce chorób serca. Odnosząc się do pytania dotyczącego czekolady, mam dobre wiadomości dla wielbicieli jej smaku. Prowadzone w ostatnich latach badania dowiodły, że ona także pozytywnie wpływa na funkcjonowanie serca.

Swoje wyjątkowe właściwości czekolada zawdzięcza przede wszystkim kakao – podstawowemu składnikowi w jej produkcji. Zawarte w tym ostatnim polifenole takie jak flawonoidy wykazują zdolność do zmniejszanie stężenia LDL-cholesterolu (tzw. złego cholesterolu) i trójglicerydów, zwiększenie stężenia LDL-cholesterolu (tzw. dobrego cholesterolu), obniżania ciśnienia tętniczego krwi czy ograniczania powstawania w organizmie czynników prozapalnych. W wielu publikacjach wskazuje się na korzystne działanie na układ sercowo-naczyniowy bogatej we flawonoidy gorzkiej czekolady. Dotyczy to zwłaszcza zapobiegania chorobie wieńcowej i niewydolności serca, regulacji nadciśnienia tętniczego i leczeniu hyperlipidemii poprzez wpływ na procesy zapalne, stres oksydacyjny, funkcje płytek, czy oporność insulinową. Nawet niewielka dawka gorzkiej czekolady może korzystnie wpływać na układ sercowo-naczyniowy poprzez efekt przeciwutleniający zawartych w kakao polifenoli. Już 2 godziny po konsumpcji czekolady stwierdzono hamowanie procesu utleniania cholesterolu frakcji LDL.

Badania opublikowane przez szwedzkich naukowców w 2016 roku potwierdziły, że spożywanie czekolady wiązało się z niższym ryzykiem zawału serca oraz zapadalnością na chorobę niedokrwienną serca. W badaniach tych spożywanie gorzkiej czekolady było związane z redukcją niedokrwienia serca o 37% i redukcją udarów mózgu o 29%. Do podobnych wniosków doszli wcześniej także amerykańcy naukowcy. Ich zdaniem jedzenie/sięganie po czekoladę jest odwrotnie proporcjonalne do występowania chorób serca w ogólnej populacji Stanów Zjednoczonych. Ciekawe badania przeprowadzono np. wśród Indian Kuna zamieszkujących wyspy u wybrzeży Panamy, którzy dożywali sędziwych lat, pomimo niesprzyjających warunków życia. Naukowcy doszli do wniosku, że fenomen ich długowieczności związany był z wypijaniem codziennie 5-6 filiżanek napoju kakaowego.

Dla pełnego obrazu zacytuję dane z rodzimego badania, o nieco innym charakterze – opracowanego dla firmy Wawel przez Kantar Millward Brown w ramach programu „Czujesz się dobrze, czynisz dobrze”. Nie zapominajmy, że czekolada może nas wprawić w dobry nastrój dzięki tryptofanowi odpowiedzialnemu za podnoszenie poziomu serotoniny w mózgu. Już sam jej zapach i smak wyzwalają duże dawki szczęścia. Przyczynia się do tego także to, ze czekolada wspomaga funkcję dopaminy – neuroprzekaźnika wspierającego wydzielanie fenyloetyloaminy – hormonu ujawniającego się między innymi wtedy, gdy jesteśmy zakochani.

Z danych analizowanych w raporcie „Podejście Polaków do czynienia dobra” jasno wynika, że nasze serce w dobrym stanie jest zdolne uaktywnić wiele pozytywnych czynów. Dla Polaków bezcenna jest tzw. triada doba, którą charakteryzują trzy postawy: miłe słowo, ciepły gest, uśmiech. Nasze dzieci dostrzegając je u nas, w przyszłości swobodniej otwierają swoje serca na szczytne codzienne aktywności. Czekolada bywa tego inicjatorem, w kontekście opisanym wyżej. Jej działanie jest zatem wielowymiarowe, warto o tym pamiętać sięgając po nią.


Czy każda czekolada ma tak dobry wpływ na serce? A może powinniśmy jeść tylko tę gorzką?

Opisywane korzystne właściwości czekolady w kontekście zapobiegania chorobom serca dotyczą przede wszystkim czekolady gorzkiej. Taka czekolada zawiera do 90% miazgi kakaowej, podczas gdy czekolady mleczne mniej niż 50%. Tabliczka czekolady ciemnej może mieć w swoim składzie nawet do 600 mg flawonoidów. W czekoladzie mlecznej ilość polifenoli jest znacznie mniejsza. Ponadto dodanie mleka dodatkowo może zmniejszać ich przyswajalność z czekolady, gdyż białka w nim zawarte wchodzą w reakcje z polifenolami.

Dlatego też najbardziej atrakcyjnymi pod względem składu i właściwości są jednak te gorzkie tabliczki, zwłaszcza z wysoką zawartością kakao, np.  90% i 70%. Ponieważ profity zdrowotne wynikające ze spożywania czekolady związane są z zawartymi w niej polifenolami, niewątpliwą korzyścią dla konsumentów byłoby przedstawianie rzetelnych informacji dotyczących zawartości tych związków na etykietach produktów.

Innym ważnym składnikiem czekolady zarówno tej gorzkiej, jak i mlecznej jest magnez. Z dotychczasowych badań wynika, że niedobór tego pierwiastka sprzyja dysfunkcji komórek śródbłonka i może przyspieszać powstawanie zmian naczyniowych.

Warto tu dodać, że to wielkie wyzwanie przed producentami słodyczy. Żyjemy w czasach, kiedy zagorzała dyskusja o modyfikowaniu formuł, czynieniu ich najlepszymi z możliwych wkracza w bardzo ważny etap. Te rozmowy odwołują się do analiz rad programowych, bazują na wiedzy zaproszonych do gremium ekspertów i doświadczeniu oraz zasadach fabryk. Wierzę, że zaowocują najsłuszniejszymi decyzjami. Dobre składniki – najwyższej jakości ziarna kakaowca, lecytyna z certyfikowanych ziaren soi bez GMO, bez „ulepszaczy”, substancji konserwujących, sztucznych aromatów – to podstawa, kodeks rzetelnego myślenia o konsumentach. Prawo do oferowania im słodyczy spełniających oczekiwania świadomego odbiorcy.


Ile czekolady możemy jeść, by sobie nie zaszkodzić i jak wybrać tę najbardziej wartościową?

Pierwsza cześć pytania jest bardzo trudna i nie można na nią udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy bowiem od naszego stanu zdrowia, aktywności fizycznej i oczywiście sposobu żywienia. Czasami ze względów zdrowotnych konieczne jest wyeliminowanie całkowite słodyczy z diety, w tym także czekolady gorzkiej. Dla wielu osób jest to bardzo trudne. Badania dotyczące preferencji i zachowań konsumenckich wskazują, że nieliczna część z nas nie lubi słodyczy. Trudno się dziwić. Jedzenie ma aspekt społeczny, a smak słodki znamy od dziecka. Mówiąc o słodyczach musimy jednak pamiętać o zagrożeniu wynikającym z częstego spożywania czekolady bogatej w tłuszcze i cukry, co może wpływać na przyrost masy ciała, a nawet wystąpienie otyłości. Złotym środkiem jest więc zachowanie zdrowego rozsądku i umiaru. Proporcje to coś, co pomaga ocalić smak i nie jawi się jako widmo zagrożenia dla zdrowia. Ważne jest ponadto, aby jeść czekoladę najwyższej jakości.

Mówiąc o korzystnym wpływie spożywania czekolady na nasze zdrowie, należy podkreślić, że nie ma dzisiaj badań, które określałyby jej optymalną ilość w codziennej diecie. Niektóre eksperymenty wykazały, że w grupie spożywających czekoladę przynajmniej 2 razy w tygodniu stwierdzono obniżenie ryzyka zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych. Inni naukowcy dowiedli, że 2 czterdziestogramowe tabliczki czekolady ciemnej bogatej we flawonoidy spożywane przez 4 tygodnie mają korzystny wpływ na układ sercowo-naczyniowy u pacjentów z zastoinową niewydolnością serca. Znane są także badania dotyczące pozytywnego działania diety zawierającej 100 gramów czekolady na obniżanie insulinooporności tkanek.


Słyszałam różne opinie na temat tego, czy czekolada faktycznie wpływa na nasze samopoczucie. A jaka jest prawda?

Jak już wcześniej wspomniałam słodki smak jest pierwszym, który znamy i którego łakniemy już od momentu narodzin (laktoza w mleku matki). Ponadto w trakcie ewolucji wykształcił się u nas mechanizm pozytywnego postrzegania smaku słodkiego. Nasi praprzodkowie utożsamiali go z bezpieczeństwem, ponieważ kojarzył się im z dodawaniem energii i brakiem szkodliwości. Oddziaływanie czekolady na nasze samopoczucie związane jest zarówno z jej składem, jak i samym „rytuałem” jedzenia.

Wśród składników zawartych w czekoladzie w istotny sposób na nasze emocje wpływa np. cukier. Istnieje związek między ilością cukrów zawartych w diecie a stężeniem serotoniny w mózgu. Ich spożycie powoduje wzrost stężenia glukozy we krwi w odpowiedzi na co wydzielana jest insulina. Hormon ten ułatwia prekursorowi serotoniny, jakim jest tryptofan, przejście przez barierę krew-mózg. Wówczas jego stężenie rośnie, czego efektem jest produkcja serotoniny – hormonu szczęścia. W przypadku czekolady podkreślić należy, że kakao zawiera także dużo tryptofanu, co dodatkowo sprzyja produkcji serotoniny. Kakao, a tym samym czekolada, zawiera substancje psychoaktywne, takie jak: kofeina, teobromina, anandamid, teofilina, fenyloetyloamina. Ich niewielka ilość występująca w czekoladzie korzystnie wpływa na samopoczucie, powoduje uczucie zrelaksowania i odprężenia. Dla przykładu fenyloetyloamina, czyli endogenna pochodna amfetaminy, zwana „hormonem miłości”, ma działanie przeciwdepresyjne, wywołuje uczucie szczęścia, a nawet euforii.

Spożywanie posiłków spełnia nie tylko rolę fizjologicznego zaspokojenia potrzeb pokarmowych, ale również dostarcza organizmowi przyjemności, zaspokajając tym samym potrzeby emocjonalne. Pożywienie pełni również istotną rolę w zacieśnianiu więzów międzyludzkich, gdyż prezenty żywnościowe np. słodycze są okazją do wyrażenia wdzięczności lub sympatii. Z kolei wspólne posiłki w rodzinie dają poczucie akceptacji i przynależności do danej społeczności. Również w wielu gospodarstwach domowych popularne jest przechowywanie słodyczy, żeby móc poczęstować gościa. Być może to wszystko powoduje, że produkty spożywcze odznaczające się wysokim poziomem słodyczy są najchętniej wybieraną przez konsumentów grupą żywności.

Nie tylko żywność powoduje zmiany nastroju, ale także nasze emocje wpływają na wybory dot. tego, po jaki produkt sięgamy, ponieważ 95% decyzji człowiek podejmuje pod wpływem sfery uczuć. Ważne jest aby konsument miał tego świadomość i decydował się na konkretne słodycze w oparciu o ich formułę, a także wiedzę na temat racjonalnego żywienia i prozdrowotnego stylu życia.

Należy pamiętać, że nie możemy zrobić ze słodyczy, w tym czekolady „lekarstwa” na zły nastrój. Sięgając po jej następną kostkę nie możemy zapominać, że nadmiar węglowodanów nie wykorzystanych przez nasz organizm na cele energetyczne odłoży się w postaci tkanki tłuszczowej.

Zamykając całość klamrą psychologiczną, wracają do wspomnianego wyżej nastroju, jeszcze raz chętnie przytoczę wynik cytowanego wcześniej badania. Im bardziej pielęgnujemy w sobie zasadę naturalnego rozprzestrzeniania wyjątkowych uczynków, tym silniej powołujemy
w sercu i umyśle impulsy, dzięki którym czynienie dobra wspina się na wyżyny. Czujemy się wtedy nieporównywalnie lepiej. To także ma wielki wpływ na tak przecież istotne decyzje słodyczowe – należy uwalniać je od wszelkiej przypadkowości.




Przeczytaj inne artykuły






Proszę obrócić telefon